sobota, 6 września 2014

Happiness

Witam się.

Nie wiem co mnie podkusiło, by założyć bloga. Może po prostu ciekawość tego świata? A może ta druga lampka wina? Z pewnością to zasługa trunku.


Uporządkujmy - napojona winem kobieta po dwudziestce założyła bloga. Bo tak. Bo sądzi, że może coś jeszcze powiedzieć, pokazać albo po prostu pisać i nikogo nie interesować. Druga ewentualność jest dosyć smutna, rzekłabym, że nawet bardzo żałosna, więc Czytelniku jeśli trafisz w to miejsce - odezwij się. U mnie nie ma cezury.

To znaczy jest.
Po prostu nie życzę sobie, by sprowadzano mnie poziomu ścierwa. Jestem człowiekiem, pamiętaj o tym.

Zachęcam do wyrzucania z siebie myśli nawet wtedy, gdy nie są one związane z tematem. Myślę, że potrzebne są miejsca, w których człowiek może napisać: Cześć, facet mnie znowu wkurzył. Obraziłam się. Jest mi źle. Albo: Dlaczego nie potrafię usmażyć naleśników? Lub: Dostałam podwyżkę! 


Mam zamiar być sobą, bez kreacji, bez udawania, bez niepotrzebnego kolorowania. To miejsce, to będę czysta ja: ze wszystkimi zaletami i wadami.